Nie techniką. Sposobem bycia.
Focusing, jak go rozumiemy i praktykujemy, nie polega na „rozwiązywaniu problemów”. To sztuka towarzyszenia. Słuchania czegoś, co już jest obecne, choć jeszcze niejasne — tego, co implicite: ukryte, domyślne, jeszcze nieuformowane, ale pełne sensu.


